Strony

niedziela, 5 kwietnia 2015

Wielkanoc i wielkanocne pysznosci!

Witam wszystkich, a także w imieniu swoim i współautorki składam Wam najserdeczniejsze życzenia wielkanocne! :) Aby ten dzień dla każdego był szczęśliwy, spędzony w miłej, rodzinnej atmosferze :) Niech będzie także chwilą refleksji, zastanowienia się nad sobą, nad tym, dla ilu osób ten dzień wcale taki nie jest... Może właśnie Twoje miłe słowa, ciepły uśmiech, życzenia i sąsiedzka życzliwość będą słonecznym promykiem dla kogoś w ten ponury dzień? Czasami jeden SMS, telefon może sprawić, że ktoś poczuje się lepiej. Chciałabym abyście wysnuli z tego wniosek, że w życiu nie liczy się jedynie pomoc materialna. Są na tym świecie ludzie, którym zwyczajnie jest brak miłości czy akceptacji. Zróbmy coś w tym kierunku, jeden gest, który nic nas nie kosztuje. Naprawdę warto, choćby dla siebie. Gwarantuje, że poczujecie się znacznie lepiej ;D

Jak zazwyczaj nie wynoszę nic specjalnego z lekcji rosyjskiego, tak ostatnio wyniosłam przepis na rosyjską paschę. Jest to potrawa, której składniki składniki symbolizują bogactwo, odrodzenie i dobrobyt, przygotowywana raz w roku, na Wielkanoc. W smaku przypomina trochę sernik, ale nie wymaga pieczenia i jest stosunkowo łatwa do przyrządzenia ;)

Co potrzebujemy?
-1 kg twarogu
-200 g masła
-400 g śmietany lekko ukwaszanej
-5 jaj
-ok. 300 g cukru (ja dodałam mniej więcej tyle, bo tak było w przepisie, ale jeśli ktoś nie lubi specjalnie słodkich ciast to śmiało sypać mniej)
-migdały, rodzynki i cukier waniliowy do smaku



Dodatkowo:
-durszlak
-forma do babki
-obciążenie (może to być np. talerzyk, ja z powodu dość nieforemnego kształtu formy użyłam jabłek i też wyszło ;p)

Jak przygotować?
Twaróg i masło miksujemy ze sobą. Dodajemy jaja, śmietanę i połowę cukru. Mieszamy. Gotujemy na małym ogniu, aż do wytworzenia się grudek (masa najprawdopodobniej zacznie wrzeć) cały czas mieszając. Czekamy, aż całość ostygnie i przekładamy do durszlaka. Kiedy odsączy się cała woda, a masa będzie w miarę gęsta, dodajemy resztę cukru, cukier waniliowy i bakalie. W formę do babki wkładamy gazę i przekładamy do niej zawartość. Przykrywamy ściereczką i dociążamy. Wkładamy na noc do lodówki. Po wyjęciu paschę można ozdobić, ja użyłam do tego kakao i ażurki czekoladowe ;)



Wiem, że przepisy w internecie różnią się nieco od tego. Wydaje mi się jednak, że są znacznie bardziej skomplikowane. Ja robiłam według tego i wyszło, także myślę, że też możecie zaryzykować ;) Smacznego!

poniedziałek, 16 marca 2015

Cieszyc sie niczym

Niedawno od pewnej mądrej pani usłyszałam, że jesteśmy narodem niewykazującej żadnej cechy społeczeństwa obywatelskiego. Może z dwa tygodnie później oglądałam film, na który zbierałam się już od dawna, jednak brak czasu robił swoje. Jako, że leże chora i aktualnie czasu mam pod dostatkiem, zostało to przeze mnie nadrobione. Padło tam kolejne mądre zdanie "Polak Polakowi nawet porażki zazdrości". Nie jestem w stanie stwierdzić, czy dobrze to zacytowałam (jeśli chcecie się upewnić, serdecznie zachęcam do obejrzenia filmu "Bogowie" Łukasza Palkowskiego, oczywiście jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił ;)), przekaz na pewno jest ten sam. Uważam, że to smutne, a najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że my sami odpowiadamy za taki stan rzeczy. Pewnie większość zada sobie pytanie "Co ja sam jeden mogę z tym zrobić?" Otóż dużo.
Myślę, że naszym podstawowym problemem jest to, że nie jesteśmy wdzięczni za to co mamy. A mamy wiele, tylko nigdy się nad tym nie zastanawiamy. Pomyślmy chwilkę, zamknijmy oczy. Może czasem zamiast narzekać, że mamy dużo nauki warto pomyśleć o tym, że miliony chciałyby mieć szansę na edukację, jednak najzwyczajniej ich na to nie stać, nie mówiąc już o tych, którzy nie mają nawet dostępu do szkół. Czy doceniliśmy kiedyś to, że możemy się kształcić? Śmiesznym przypadkiem jest fakt, który ostatnio zauważyłam. Kiedy robimy prawo jazdy, za które przychodzi nam zapłacić pieniądze, potrafimy olać wszystko, że nauczyć się do egzaminu, podobnie jeśli chodzimy na korepetycje, nasz mózg jest wysilony tyle razy bardziej, że nagle wszystko zaczyna nam się wydawać oczywiste i nie możemy pojąć, jak mogliśmy tego nie rozumieć. Cztery dychy za godzinę i umiemy wszystko ;) Idąc dalej, czy doceniamy to, że mamy gdzie pracować, co jeść, prąd, bieżącą wodę, dostęp do internetu, dach nad głową, jesteśmy zdrowi, silni, wysocy, mamy dobry wzrok, czy mocne paznokcie? Raczej nie zwracamy na to uwagi, skupiając się na tym czego nam brak, a co za tym idzie, zazdrościmy tego osobom, które to posiadają.
Podsumowując, chyba jednak warto czasem usiąść i zastanowić się nad tym jak dużo od losu dostaliśmy. Każdy z nas ma gorsze i lepsze chwile. Nie warto marnować życia na zamartwianie się, doceńmy to co mamy, zobaczycie, że kiedy to zrobicie, przede wszystkim Wy staniecie się szczęśliwsi :)




Ten post chciałabym dedykować Oli, która zainspirowała mnie do jego napisania i do zastanowienia się chwilę nad sobą.



Stwierdziłam, że podzielę się z Wami pomysłem, na zdrową i szybką przekąskę. Polecam, szczególnie teraz, w okresie nieciekawej pogody i chorób ;)
Kromkę ciemnego chleba wkładamy do tostera. Na talerzyk wyciskamy ząbek czosnku (chyba, że ktoś lubi bardzo lubi jego smak, więcej na pewno nie zaszkodzi ;p) i mieszany z łyżeczką masła. Gotowy tost smarujemy. Możemy do tego zaparzyć herbatę (jaką kto lubi, ja polecam zieloną), zaczekać, aż ostygnie i posłodzić miodem. Ważne by nie dodawać go do gorącego naparu, ponieważ traci właściwości.
Dlaczego warto wypróbować?
Czosnek i miód działają jak naturalne antybiotyki, zabija bakterie i wirusy. Masło rozpuszcza witaminy A, D, E, i K dlatego jest ważne do ich odpowiedniego przyswojenia. Myślę, że jest to świetna alternatywa dla znienawidzonego przez większość mleka z miodem i czosnkiem, ponadto łatwość i szybkość przygotowania pozwoli przygotować ją nawet będąc chorymi ;)

wtorek, 27 stycznia 2015

Ciasto Maxi King

Witajcie! Dziś prosty przepis na ciasto na zimno. Jest proste do przygotowania, słodkie i pyszne, czyli idealne na zimę ;) Polecam!

Składniki:

-ok.400g herbatników
-puszka masy krówkowej
      
*masa mleczna
-1,5 kostki masła
-szklanka mleka
-3/4 szklanki cukru
-400g mleka w proszku

*polewa
-2 gorzkie czekolady
-1/2 szklanki kremówki
-150g orzechów laskowych



Wykonanie:

Masę krówkową wstaw w opakowaniu do garneczka z gorącą wodą i gotuj na małym ogniu. Blachę wyłóż papierem i rozłóż herbatniki. Mleko, cukier i cukier waniliowy zagotuj i odstaw do ostygnięcia. Masło utrzyj na gładką i puszystą masę, a następnie dodaj mleko i mleko w proszku. Utrzyj. Połowę masy wyłóż na herbatniki i przykryj kolejną warstwą herbatników. Teraz czas na masę krówkową. Wyjmij ją ostrożne (uważaj, żeby się nie poparzyć), a po otwarciu rozprowadź. Zaczekaj aż trochę zastygnie i wyłóż resztę masy. Przykryj ostatnią warstwą herbatników. Ciasto możesz odstawić do lodówki. Orzechy posiekaj lub zmiksuj w blenderze. Czekoladę rozpuść ze śmietaną. Kiedy masa będzie jednolita dodaj orzechy. Polej ciasto i całość odstaw do lodówki na min. 3 godz.




Smacznego! ;D

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Muffinki z brzoskwiniami i kruszonka

Jako, że staropolskie przysłowie mówi, że jaki początek roku, taki cały rok warto rozpocząć go na słodko ;) Naszą propozycją są maślankowe muffinki z brzoskwiniami i kruszonką. Są łatwe do przygotowania i bardzo smaczne. Dodatkowo przygotowałyśmy alternatywny przepis w wersji fit ;D

Składniki:

Ciasto:
-2 szklanki mąki tortowej
-3/4 szklanki cukru
-1/4 szklanki oleju
-1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
-łyżeczka ekstraktu waniliowego
-2 jajka
-1 szklanka maślanki 
-brzoskwinie/ konfitura brzoskwiniowa

Kruszonka:
-50g masła (1/4 kostki)
-1/2 szklanki mąki
-1/4 szklanki cukru 

Temperatura pieczenia: 190 stopni
Czas pieczenia: 25 minut





Wykonanie:

Kruszonka: 
W rondelku rozpuszczamy masło, do naczynia wsypujemy mąkę i cukier, mieszamy. Po rozpuszczeniu masła wlewamy je gorące do suchych składników i intensywnie mieszamy.

Ciasto:
Do naczynia wbijamy 2 jajka, dodajemy ekstrakt, olej, cukier, maślankę. Roztrzepujemy to na jednolitą masę. Do drugiego naczynia przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia, po przesianiu dodajemy mąkę do masy jajecznej i mieszamy. Na koniec dodajemy owoce. Foremki na muffinki wypełniamy do 2/3 masą i posypujemy kruszonką :)



WERSJA FIT 
Mąkę pszenną możemy zastąpić mąką ryżową, cukier ksylitolem, stewią. Ewentualnie zamiast brzoskwini dodajemy banany, gdyż są to owoce zawierające dużą ilość fruktozy. Olej rzepakowy można zastąpić olejem z orzechów arachidowych. Zamiast ekstraktu używamy świeżej wanilii.
Oczywiście pomijamy kruszonkę, bądź używamy prażonych orzechów, wiórków kokosowych, suszonych jagód goji.  

SMACZNEGO ŁAKOMCZUCHY !! :)

Nowy Rok!

Oczywiście, wiem, że późno, ale przecież zabiegane my nie miałyśmy czasu nawet złożyć Wam życzeń ;p

Tak więc, w tym roku chciałybyśmy Wam życzyć przede wszystkim zdrowia i szczęścia (jak to się mówi, na Titanicu zdrowie mieli, ale szczęścia zabrakło xd). Aby był bardziej udany od poprzedniego, żebyście zrealizowali Wasze postanowienia w 110% ;D Poddawanie się i zwątpienie jest rzeczą ludzką, pamiętajcie o tym, dlatego, żebyście po każdej porażce umieli się podnieść i iść dalej. Motywacji do działania (nie, żeby coś ale tu możecie jej szukać ;D), chęci i radości przy tym co robicie. Zmiany sposobu myślenia i znajdowania przyjemności w każdej, małej wykonanej rzeczy ;)
Abyście zawsze mieli przy sobie kogoś bliskiego, na kim możecie polegać. Miłości! ;) Dla tych którzy jej jeszcze nie znaleźli, a pozostałym wytrwałości. Kreatywności, pasji, nowych perspektyw, zarażajcie innych pomysłami, bądźcie inspiracją ;) Nie bójcie się co powiedzą inni, róbcie to co chcecie (oczywiście w granicach rozsądku). No i przede wszystkim docenię to co już macie, doceńcie Siebie. Pamiętaj, jesteś wartościowy i życzymy Ci, żebyś zdał sobie w końcu z tego sprawę! ;*

niedziela, 28 grudnia 2014

Biegamy, biegamy, biegamy...

W związku z zaistniałą, wszechobecną i atakującą nas z każdej strony modą na życie FIT, postanowiłam coś na ten temat napisać. Jako, że wielu z Was na pewno nie ma szans chodzić na siłownię,  do klubów fitness, na baseny itp. wypowiem się na temat najprostszej i najdostępniejszej formy ruchu na świeżym powietrzu - biegu ;)
Mogłabym zacząć standardowo, pisząc jaki bieg ma dobroczynny wpływ na nas organizm, odporność, wydolność, kondycję bla bla bla... Myślę jednak, że z pewnością bardziej zachęci Was fotomotwacja ;p








Od razu powiem, że może nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale mogę podzielić się z Wami tym, co wiem ;)

Po pierwsze, obuwie.
To w czym biegamy ma znaczenie. Odpowiednie buty z pewnością zwiększają komfort treningu, jednak zwykłe trampki na pewno go nie uniemożliwiają ;p Ja polecam w tej sprawie iść na kompromis. Nie kupujmy butów za 300 zł, jeśli dopiero zaczynamy naszą przygodę. bo może się nam to za chwilę znudzić i tylko wyrzucimy pieniądze w błoto. Możemy zainwestować w zwykłe, lidlowe adidasy (które ja również posiadam i serdecznie polecam, nie przemakają, chronią przed zimnem, nie ślizgają się). Ewentualnie można polować na przeceny ;) Kiedy w bieganie "się wkręcimy" wówczas możemy pomyśleć nad zakupem lepszego sprzętu.

Po drugie, początek.
Mamy już buty, możemy zaczynać. Wyjdźmy, przejdźmy się chwilę, zatrzymajmy, rozgrzejmy kostki. Biec zaczynamy powolutku. Nie zwracajmy uwagi na innych. Częstym błędem jest to, że zaczynamy zbyt szybko i gwałtownie, i po minucie nie mamy siły. Myślę, że jak na pierwszy raz spokojnie starczy jakieś 10 - 15 minut biegu.

Po trzecie, regularność.
Postanówmy sobie, że biegamy raz w tygodniu i tego się trzymajmy. Na początek. Z czasem oczywiście można zwiększyć częstotliwość :) Proponuję zapisać sobie na kartce np. "sobota godz. 16.00 bieg" i powiesić na lodówce. Kiedy mamy ustaloną konkretną porę łatwiej nam się zebrać.

Dodając coś od siebie napiszę tak. Bieganie trzeba polubić ;) Ja wciąż czekam na chwilę, kiedy będę biegła, nie myślała o tym, że pocę się jak świnia, że nie mam siły, że jeszcze pół godziny, że jeszcze 5 km, że Słońce, że śnieg. Cóż może kiedyś ten czas nadejdzie, na pewno napisze Wam o tym dodając mega motywujący post ;p Nawet u mnie jednak, osoby która, mimo, że lubiła sport, przed bieganiem na dystans dłuższy niż 100 m, broniła się rękami i nogami, dziś zdarzają się dni, w które sama z siebie, z chęcią idę pobiegać i powiem Wam, że to jest chyba największa motywacja ;D


Bianka

środa, 24 grudnia 2014

Witajcie :)

"Nie narzekaj, że masz pod górę,
skoro zmierzasz na szczyt."


Z braku pomysłów tym cytatem zaczynamy naszą egzystencję w blogosferze. Dziękujemy, że uraczyliście nasz blog wejściem, mamy nadzieję, że nie ostatni raz ;P Trochę gadania, przejdźmy do bardziej konkretnych... konkretów. Nazywamy się Bianka i Nikola, mieszkamy na mazurach i najwyraźniej mamy za dużo czasu, który postanowiłyśmy poświęcić na dzielenie się z Wami naszymi przemyśleniami, pomysłami i generalnie wszystkim co wpadnie nam do głowy. Ze spraw bardziej technicznych posty będziemy podpisywać, więc będziecie mieli okazję bardziej nasz poznać. Kończymy nasze wypociny, mamy nadzieję, że jeszcze tu wpadniecie ;)

Nikola i Bianka